„Fakty i mity w ekonomii” Thomasa Sowella są książką rozbudzającą zaciekawienie i „giętkość” myśli u czytelnika. Autor na swoje wypowiedzi „nakłada” założenie, że ilość korzystnych kompromisów maleje wraz z liczbą i różnicą „potencjału” stron „gry ekonomicznej ”.
Odpowiadając czytelnikowi (słuchaczowi) na kluczowe pytanie: dlaczego w ogóle dochodzi do transakcji gospodarczych? Przekonuje:
„Występowanie wzajemnych potencjalnych korzyści jest konieczne, lecz nie wystarcza, o ile warunki transakcji nie są akceptowalne dla obu stron. Każda ze stron może oczywiście preferować warunki, które są dla niej szczególnie korzystne, jednak będzie raczej wolała zaakceptować inne warunki niż utracić możliwość transakcji. Istnieje wiele warunków możliwych do zaakceptowania przez jedną czy drugą stronę, jednakże dojść do transakcji może tylko wtedy, gdy jej warunki są akceptowalne równocześnie dla obu stron.
Przypuśćmy, że prowadzi się politykę rządową służącą wspieraniu interesów jednej, ze stron pracowników, czy najemców nieruchomości (drugą stroną są: pracodawcy lub właściciele nieruchomości – Andrzej Budzyk). Polityka taka oznacza, że z chwilą jej zastosowania, w transakcjach uczestniczą trzy strony i prawnie obowiązujący charakter mają tylko te warunki, które są jednocześnie akceptowane przez wszystkie trzy z nich. Innymi słowy, te nowe warunki wykluczają inne, które byłyby pierwotnie wzajemnie akceptowalne dla dwóch stron. Przy mniejszej liczbie warunków służących zawieraniu transakcji dochodzi do mniejszej liczby transakcji. A ponieważ transakcje są wzajemnie korzystne, oznacza to zazwyczaj, iż obydwie strony znalazły się – w pewnym sensie – w gorszej sytuacji”.
W pierwszym rozdziale Sowell wskazuje i opisuje cztery mity gospodarcze: *mit sumy zerowej, *mit kompozycji, *mit figur szachowych, *mit otwartych postulatów.
Zdaniem autora - dobrowolne transakcje są korzystne. Państwo „ingerując” często „okrada Piotra po to, aby wynagrodzić Pawła”. Niepewność skłania ludzi do zachowań negatywnie wpływających na gospodarkę, A żądania nieskrępowanej dostępności do „dobrobytu” są pretekstem dla bezgranicznie „rozrastającej się administracji państwowej, stanowią usprawiedliwienie nieustannego wzrostu budżetu i umacniania sprawowanej przez nią władzy”.
Przechodząc do szczegółów i przykładów Sewell wyróżnia w kolejnych sześciu rozdziałach: *fakty i mity dotyczące miast, *fakty i mity dotyczące kobiet i mężczyzn, *akademickie fakty i mity, *fakty i mity ludzkich dochodów oraz bogactwa, *fakty i mity rasowych uprzedzeń, *fakty i mity dotyczące Trzeciego Świata.
Publikacja „Fakty i mity w ekonomii”, miedzy wierszami, uczy perswazji i sztuki przekonywania, a także konsekwencji oraz ciągłości wywodu. Należy zgodzić się z tezą autora, że
„Wiele błędnych przekonań, jeśli nie poddamy ich analizie, może trwać w nieskończoność. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, kiedy zręczni zwolennicy mitów potrafią utrzymać je przy życiu, ignorując analizę oraz odwołując się do emocji i interesów.”.
Taka analiza jest również potrzebna w przypadku części przekonań autora, który, na przykład, jest przeciwnikiem planowania przestrzennego. Argumentacja, że
„Miasta nie mające charakteru planowego, podobnie jak gospodarki, w których się nie planuje, powinny nabierać kształtu pod wpływem pragnień społecznych, tak, aby zamieszkujący je ludzie mogli odnosić korzyści, niezależnie od tego, czy ich życzenia są zrozumiałe dla postronnych obserwatorów i przez nich aprobowane czy nie.”.
brzmi dobrze, ale nie ma znamion wsparcia wnioskami z dogłębnej analizy.
Nie każdemu spodoba się również wyraźne zdystansowanie się Tomasa Sowella do rzetelnego handlu czy etycznego biznesu:
„[…] gospodarka nie przypomina seminarium poświęconego kwestiom moralności, mogącego być miejscem wręczania odznaczeń za zasługi najbardziej predysponowanym do tego ludziom. Jest ona dziedziną zajmującą się wytwarzaniem materialnego bogactwa, od którego zależy poziom życia milionów ludzi.
Płaca nie jest retrospektywną nagrodą za zasługi, lecz bodźcem mającym zapewnić przyszłe wyniki produkcyjne. Z uwagi na ogromny zakres wytwarzanych rzeczy i kompleksowość procesów produkcyjnych żadna osoba nie ma możliwości oceniania względnej wartości, jaką ma wkład różnych ludzi w poszczególne gałęzie przemysłu czy sektory gospodarki.
Cenne jest ogólne przesłanie, że założenia nie mają „prawa dominować” nad faktami – praktycznymi dowodami. Dzięki Thomasowi Sowellowi ekonomia staje się nauką i wiedzą dostępną, zrozumiałą nie tylko przez ekspertów ale także przez rzesze ludzi dążących rozumienia swojego codziennego życia.
|